środa, 10 lipca 2019

smutek

– Smutek jest potrzebny.
– Co? Jak to? – Pojawiają się pytania, niezgoda.
– Na pewno nie tak wielki jak mój, on nie daje nic dobrego!
– To posłuchaj – każdemu zdarzają się sytuacje, których nie chce, gdy coś idzie nie tak, jak miało pójść. Może ktoś czymś zranił, spotkała nas niesprawiedliwość. Adekwatnym i normalnym odczuciem jest wtedy przykrość, smutek, złość, poczucie krzywdy. Masz do nich prawo.
– Nie lubię tych uczuć!
– Nie są one przyjemne, ale są pożyteczne.
– Jak to?
– Rozumiem, że najlepiej byłoby, gdyby nie było nieprzyjemnych uczuć. Ba, nawet takich sytuacji. To piękne marzenie. Idylla. Rzeczywistość jest taka, że każdemu człowiekowi zdarzają się sytuacje budzące nieprzyjemne uczucia.
– Ja ich nie chcę.
– Bo kojarzysz smutek tylko z przykrością, złość z agresją, czy brzydkim zachowaniem. Smutek i złość są jak jedna i druga strona tej samej monety. Można zamieniać smutek na złość i odwrotnie. Można mieć na to wpływ. Można zrobić bardzo duży użytek, z tego co się czuje.
– Jak?
– Kiedy ktoś powie Ci coś bardzo przykrego, co Cię zasmuci, może nawet zapłaczesz, to możesz szybko uciec od swojego smutku, bo nie chcesz, żeby było Ci nieprzyjemnie. Możesz próbować uciec. Tak naprawdę się nie da. Bo smutek jest w Tobie, związany z tym czego doświadczyłeś. Tak, jak nie da się wymazać z pamięci naszych doświadczeń, tak też nie można wyrzucić, czy uciec od emocji z nimi związanych. One cały czas są jak niewypowiedziane słowa, które nas męczą, jak niedokończona sprawa, o której nie możemy przestać myśleć.
– To, co mogę zrobić innego? Jaki jest pożytek z tego smutku?
– Przeżycie smutku, pozwolenie na jego pobycie w nas, wysmucienie się powoduje, że sięgasz do głębszej części siebie samego. Do tego, co Cię zraniło i wyrażasz to zranienie, przykrość czy niesprawiedliwość. Takie zajęcie się tą raną powoduje jej prawdziwe gojenie. Tak, jak gojenie się rany jest możliwe dzięki jej zauważeniu, wyczyszczeniu, odpowiedniemu zaopiekowaniu się nią, może nawet zszyciu czy zmianie wielu opatrunków nasączonych krwią. Dopiero na sam koniec możemy przykleić plaster. Nigdy odwrotnie. Powiedź głośno o swojej krzywdzie i opłacz ją, a rana zacznie się goić. Nie bój się łez, szlochu. Zapewniam Cię, że po wypłakaniu przyjdzie czas, kiedy nie będzie już łez z powodu tego zranienia, będzie tylko lekkie westchnienie przy jego wspomnieniu.
Tak, jak zagojone rany hartują fizycznie wojownika, tak przeżyte i opatrzone smutki uspakajają i umacniają nas w sobie samych.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Troche o Sobie!!!

Mam na imię Paulina. We wrześniu stuknie mi małe 3 z przodu. Mam wiele zainteresowań a mianowicie szydełkowanie, gromadzenie poezji, tworzenie z papieru bibuły,krepy różnego rodzaju tortów bukietów, Quilling, od niedawna zarażona  jazdą na rolkach przez przyjaciół. Pracuję w zakładzie gdzie produkuję się uszczelki wszelkiego rodzaju, chodź ciężka praca daje mi trochę satysfakcji. Nie muszę być od nikogo zależna finansowo.  Uwielbiam zwierzęta i nienawidzę robaków i owadów buu.
Mam swoją połowę serduszka którą kocham i jestem bardzo szczęśliwa. 
Mam nadzieje, że to ten jedyny jeśli ze mną wytrzyma:P :*
Mam grupę wspaniałych przyjaciół znajomych bliskich jeśli to czytaja będą wiedzieli,że to o nich mowa. Uwielbiam was za spotkania szalone wypady i imprezy niezapomniane do białego rana. Dziękuję że was mam:*

A teraz wierszyk o mnie i powinno wystarczy na pierwszy wpis:)

Nie posiadam 3-letniej gwarancji .
Mam więcej niż 2 kalorie .Nie jestem jak sprite ,nie gaszę pragnienia .Nie należę do drużyny Actimela.Nie wygładzam ,ani nie redukuje zmarszczek .Nie mam pomysłu na obiad .Nie posiadam kodu pod nakrętką.Leniwiec przy mnie ma ADHD.Wciąż nie wiem skąd bierze się Chocapic.Nie znajdziesz mnie w co piątej kinder niespodziance.W przeciwieństwie do Red-Bulla nie dodaję skrzydeł.Nie mam kodu kreskowego.Nie szukam wrażeń.Nie jestem jak marihuana ,heroina ,czy inny śmieć.Nie bywam słodka jak miód,czy tam chłodna jak lód .Nie mam nadprzyrodzonych mocy .*Ale za to jestem sobą.